Zarządzanie sprzecznościami, czyli wykresy i bajki

Oczyma wyobraźni widzę już cynicznych (czytaj: zaangażowanych i jednocześnie nieufnych wobec pracodawcy, wyczulonych na niespójność wartości) uczestników moich szkoleń, którzy zapewne stwierdzą, że w wykresach i bajkach nie ma żadnej sprzeczności… 🙂
I serdecznie ich pozdrawiam!

Kilka tygodni temu postanowiłam zaryzykować i stworzyć nowy program dla kobiet na stanowiskach asystenckich/wsparciowych, taki, który zainspiruje je do powrotu „do siebie” i rozwoju.
Pierwszy dzień programu był skoncentrowany na liczbach, wykresach i danych – wynikach kwestionariusza Analizy Stylu Pracy (Work Style Analyser). Wszystko, co umysły analityczne lubią najbardziej, czyli wymierność, klarowność, czytelność, bezpieczeństwo wynikające z diagnozy opartej na rzetelnym narzędziu, certyfikowane przez konsultantów z UK trenerki (Kinga Wiszowaty i ja), jednym słowem – komfort i solidne podstawy.

Jestem przekonana – i do tego zachęcam moich klientów – że rozwój odbywa się WYŁĄCZNIE poprzez wchodzenie w obszar RYZYKA. Zrób coś inaczej, niż do tej pory. Zachowaj się inaczej, niż zawsze się zachowujesz. Daj się NIE przewidzieć! Drugiego dnia szkolenia – o czym wiedziały uczestniczki – miałyśmy więc pracować inaczej niż poprzedniego.

Pracy rozwojowej i terapeutycznej z bajkami uczyłam się „u źródła” – w Instytucie Junga w Szwajcarii, u Vereny Kast, uczennicy Junga, energicznej i pięknej starszej pani. Postanowiłam wybrać dla kobiet asystentek taką bajkę, która będzie trochę o nich; o kobiecie, której droga rozwoju prowadzi od nieświadomości do zatroszczenia się o siebie i własne wnętrze; do dojrzałości oznaczającej umiejętność zadbania o siebie, życia swoim własnym życiem. Po poszukiwaniach (które uwielbiam, przekopując się przez tomy baśni braci Grimm, własne notatki czy książkę Biegnąca z Wilkami) wybrałam baśń pod tytułem Bezręka Dziewczyna. To (na pewno starsza niż kwestionariusz Work Style Analyser) opowieść o kobiecie, która traci ręce (bezradna, zagubiona), by odzyskać je w momencie, gdy w końcu sięga po to, co dla niej najdroższe, by to ocalić. Bezręka Dziewczyna prowadziła nas drugiego dnia, wspierając w podróży przez trudne pytania coachingowe: co takiego robię w życiu, co MA SENS? (a co, jeśli odkryję, że nie ma nic takiego?) Co POTRAFIĘ? (Kiedy ostatnio doceniałam się za cokolwiek?…Jak o sobie myślę? W czym jestem dobra?) Co SPRAWIA MI PRZYJEMNOŚĆ? (Czy mam w życiu jakieś przyjemności, czy jedynie obowiązki?) Jak połączyć te trzy obszary? Pomagał nam także model Johna Scherera Złoty Środek, opisujący potrzebę równoważenia trzech sił – tego, czego potrzebuję JA SAMA, tego, czego potrzebują INNI, i tego, czego potrzebuje SYTUACJA, organizacja, misja, zadanie. Każda z sił jest ważna i warta wzięcia pod uwagę; większość z nas jednak ma tendencję do ulegania jednej z nich bardziej, i wpadania w jedną z trzech pułapek (Narcyz, Męczennik, Fanatyk).

Szkolenia z młodymi kobietami są dla mnie jedynym w swoim rodzaju wzruszającym doświadczeniem. Większość z nich na co dzień niemal dosłownie WALCZY, próbując pogodzić wymagania pracodawcy i finansowe, rodzinne (małe dzieci, utrzymanie domu, związek z partnerem), gdzieś tam po drodze podpierając się nosem i zasypiając w trakcie prób wytargania czasu i przestrzeni dla samej siebie. Zdecydowana większość z nich stawia siebie na ostatnim miejscu, wtedy, jak już wszyscy zasną, najedzeni i spokojni, a na konto wpłynie premia. W rundkach początkowych szkoleń w grupach kobiecych – w przeciwieństwie do szkoleń męskich (Panowie – wspieram Was, nie oceniam) – od niemal każdej kobiety pada informacja, czyją jest mamą i ile pociecha ma lat.

Bajka mówi jednak: czas ocalić siebie. „Bez rąk”, nie potrafiąc o siebie zadbać, staniesz się wyłącznie ofiarą życia i okoliczności. Nie próbuj usatysfakcjonować wszystkich, bo wkrótce zapomnisz o sobie. Może od czasu do czasu ogarnie cię dziwna tęsknota, może zaczniesz się frustrować na tych, którym tyle „dałaś z siebie” (pytanie kto cię o to prosił?…). Zatrzymaj się wtedy, przypomnij, kim byłaś – może nadal jesteś?…I poczytaj sobie bajkę.

Autorka: Dorota Kożusznik-Solarska