Coś się kończy, coś się zaczyna

To był dla mnie rok niezwykłych wyzwań. Co ciekawe, w większości nie były to wyzwania zawodowe. Jeśli nie zawodowe, to jakie, możecie zapytać? Słowo „wyzwania” kojarzy się przecież prawie wyłącznie z pracą. Jednak poza pracą rozciąga się bogata dziedzina życia, które również potrafi serwować trudne piłki.

Dla mnie rok 2016 był rokiem, który zmusił mnie do zrewidowania przekonań na temat życia, sukcesu, przyszłości, relacji. Poniżej krótkie podsumowanie 2016 i lekcji, jakie z niego wyciągnęłam.

  1. Choroba. Zdiagnozowano u mnie rzadką, trudną do leczenia chorobę. Nauczyłam się nie przywiązywać do żadnego dobrego dnia, do żadnego wzorca, żadnej prognozy; każde nowe uderzenie choroby wyrzucało mnie z powrotem do punktu startu. Tak często mówi się obecnie o życiu tu i teraz; choroba wymusiła na mnie takie podejście. Nie mam „jutro”, bo jutro może być źle; wczoraj jest zbyt bolesne, by na nim bazować. Mam tylko dzisiaj. Przestałam planować, dziergam tylko mikro-plany dzienne; jutro przecież może już być inaczej. To miejsce „tu i teraz” to miejsce głębokiej wdzięczności za ten właśnie dzień, bliskości z mężem, radosnej wymiany informacji z rodzicami czy siostrą. Życie-zen. Mocna inaczej – powstająca z kruchości i bezsilności codzienna siła.

Zmieniło się też to, że aktualnie rozbawiają mnie motywacyjne cytaty o „chcieć to móc”, „stań się tym, kim chcesz”, „wszystko jest w twoich rękach”. Otóż w moim przypadku zupełnie tak nie jest. Choroba spadła na mnie – i trzyma mnie w swych objęciach. Było to, i w dużej mierze jest nadal, poza moim wpływem. Praktykuję sztukę odpuszczania, sztukę manewrowania w ramach ciasnych ograniczeń, sztukę nie przywiązywania się, sztukę tworzenia mikro-marzeń dziennych.

To, co musiałam odpuścić, to przekonanie o byciu panią swojego losu, rzucanie się w wir nowych doświadczeń, życie intensywne. To wszystko musiałam pogrzebać pod tabliczką z diagnozą.

  1. Życie za granicą. Po kilkuset wysłanych CV i kilkunastu rozmowach kwalifikacyjnych nauczyłam się nie przywiązywać do niczego, a jednocześnie praktykować pełne pasji podejście do każdej szansy, tak, jakby była jedyną. To prawdziwy szpagat – passionate non-attachment – jak bez oczekiwań dawać z siebie to, co najlepsze. Czasem czuję się jak wiecznie uśmiechnięty bokser, który co rusz wstaje po kolejnym ciosie – kolejnej odmowie (bo byłam przekwalifikowana, bo wzięto kogoś z wewnątrz organizacji, bo odwołano proces rekrutacji, bo…). Ponownie, musiałam odpuścić przekonanie o absolutnym wpływie na wydarzenia; przekonanie o własnych wyjątkowych kompetencjach; przekonanie, że jeśli się czegoś bardzo chce, to to się wydarzy.
  2. Niemiecki. Nauka języka od podstaw to duże wyzwanie. Przeszłam już 4 poziomy, ale wciąż mój niemiecki jest niedostatecznie dobry, bym mogła operować nim na poziomie biznesowym. To kolejna lekcja pokory – kwalifikacje nic nie znaczą, jeśli nie potrafię mówić płynnie po niemiecku. A to zajmie jeszcze co najmniej rok. Ćwiczę kolejną nieznaną mi umiejętność – cierpliwość. Musiałam odpuścić wiarę w powiedzenie „chcieć to móc”.
  3. Klienci. Spotykam się z klientami w ramach mojej praktyki psychologicznej. Przynoszą różne historie, niektóre bardzo ciężkie. Uczę się rozpoznawać swoje granice możliwości i dopuszczać, że nie każdemu potrafię pomóc. Cieszę się z każdego kontaktu, który mnie mobilizuje i pozwala na chwilę zapomnieć o moim stanie.
  4. Przyjaciele. Znajoma powiedziała kiedyś, że przyjaciół za granicą się nie wybiera – bierze się to, co jest. Staram się pielęgnować więzi tutaj na miejscu i w Polsce; raz w tygodniu mam skype z najbliższą przyjaciółką, z którą kontakt zawsze mnie rozsłonecznia. Uczę swoich nowych przyjaciół postępowania ze mną – słuchania i zadawania pytań zamiast udzielania rad, empatycznego podejścia, otwartości. Nauczyłam się, że odpowiedzialność za udaną relację leży po obu stronach, i jeśli nie powiem, jakiego traktowania potrzebuję, jest duże ryzyko, że go nie dostanę.

Co w 2017?

Zobaczymy 🙂

Dorota Kożusznik – Solarska – współpracuje z Pathways od 2005 roku w roli trenerki, konsultantki, facylitatorki, coach. Napisz do Doroty: dorota.kozusznik@pathways.com.pl