Brakujące ogniwo

Pracując intensywnie w roli coacha, wzmocniona i zmotywowana przez pozytywny feedback, zdałam sobie sprawę, że czasy, w których przyszło nam żyć i pracować, ułatwiają nam – coachom – zadanie. Dlaczego? I jakie z tego płyną wnioski dla coachowanego?

1. Ludzie częściej wchodzą w relacje z rzeczami niż w relacje z innymi ludźmi.

W świecie przedmiotów, urządzeń, ułatwiaczy i przyspieszaczy coach, który jest szczerze zainteresowany twoją ścieżką kariery, wątpliwościami, celami i marzeniami, ten, który patrzy na ciebie i słucha cię całym sobą, wydaje się kimś wyjątkowym.

A może byś spróbował pozyskać więcej takich sprzymierzeńców w twoim środowisku pracy?

2. Coraz więcej zespołów jest wirtualnych.

Twoi podwładni są w Indiach, twój szef w Stanach…Nagle jest ktoś u twego boku, rzeczywisty, na wyciągnięcie ręki, który współodczuwa, widzi cię, poznaje w pełni i sam daje się poznać. Co za ulga w porównaniu z rozlicznymi „telco” i „live meetingami” podczas których, powiedzmy sobie szczerze, twój umysł jest gdzie indziej.

Jak mógłbyś wnieść tego rodzaju obecność częściej do swojej pracy?

3. Wszystko dzieje się coraz szybciej.

Nie na sesji coachingowej. Nagle masz czas się zatrzymać i pomyśleć. Wyciągnąć wnioski. Mieć nadzieję i obawiać się. I nie jest to czas stracony, bo po godzinie jesteś sobie bliższy niż wcześniej. Co za wspaniały punkt wyjścia do funkcjonowania w pracy w sposób bardziej celowy, naturalny i szczery.

Czemu by nie robić więcej takich pit-stopów w pracy, służących tobie i twoim ludziom?

4. Rynek jest pełen ofert rozwojowych, proponujących ci w gruncie rzeczy więcej tego samego co już posiadasz.

Niektórzy zwą takie działania rozwojem, ale w podejściu „jeszcze więcej tego samego” możemy spokojnie przewidzieć twoją przyszłość w oparciu o twoją aktualną sytuację; wszystko przypomina to samo co zwykle. Wciąż jesteś trudny we współpracy; może robisz to w nieco bardziej elokwentny sposób, bo skończyłeś szkolenie ze „Wpływu społecznego”. Dopiero coś naprawdę nowego może stać się przyczynkiem do twojej głębszej transformacji, na którą zatrudniająca cię organizacja czeka od wielu lat, skrycie modląc się o prawdziwą zmianę.

Zamiast odbywać dziesiąte szkolenie, poproś swoich współpracowników o szczery feedback – i zrób z nim coś!

5. Stajemy się coraz bardziej „uspołecznieni” – lecz nie bardziej inteligentni emocjonalnie.

Niestety, emocje są wciąż „niechcianym dzieckiem” w większości organizacji. Trudno jednak być inspirującym, motywującym i porywającym zespoły do działania jeśli przypomina się bardziej C3PO z „Gwiezdnych Wojen” niż człowieka z krwi i kości. Dlatego też mariaż emocji i intelektu w pracy, zwłaszcza na stanowiskach liderskich, jest tak kluczowy.

Jak wzrosłaby twoja efektywność, gdybyś potrafił rozmawiać ze swoimi współpracownikami nie tylko o ideach, ale i emocjach?

6. Czas i uwaga skupiona wyłącznie na tobie to wciąż rzadki przywilej.

Zespół, projekt, misja, zadanie, dzieci, rodzina, kariera…Tak, lista jest długa; dzień się kończy, a ty nie zamieniłeś ze sobą ani słowa, i tak już od kilku lat. Działasz w trybie automatycznym, zapominając o tym, żeby sprawdzić zgodność codziennych działań z twoimi wartościami i tym, co dla ciebie w życiu najważniejsze. Bycie ze sobą samym może okazać się tak oczyszczające jak letnia burza.

Zapraszaj siebie samego od czasu do czasu na spotkanie z samym sobą.

Podsumowując: zachęcam cię, drogi czytelniku, do przejęcia inicjatywy i zbudowania bardziej satysfakcjonujących relacji w pracy. Nie traktuj swojej sesji coachingowej jako rzadkiego przywileju, unikalnego spotkania, małej wysepki zaufania na morzu korporacyjnych gier i szarad. Wnieś tę jakość kontaktu w swoją codzienną pracę.

Dorota Kożusznik-Solarska

Napisz do Doroty: dorota.kozusznik@pathways.com.pl

P.S. Jeśli przypadkiem jesteś zainteresowany/a rozwojem w roli coacha i jednocześnie kochasz innowacyjne, niestandardowe metody – zerknij na stronę zaprzyjaźnionej ze mną szkoły: http://expressivearts.egs.edu/

Już tego lata będziesz mógł mnie spotkać – w roli współprowadzącej zajęcia – na studiach magisterskich „Expressive Arts in Coaching and Consulting” w European Graduate School. Zapraszam!


zdj. Kampus szkoły European Graduate School na wysokości 1700 m n.p.m.