Siedem grzechów śmiertelnych, które powstrzymują ludzi przed twórczym myśleniem. (część 2)

Grzech czwarty: Nie podejmujemy działania

Wierzymy, że nie jesteśmy twórczy, wierzymy w mity na temat twórczości i bojąc się porażki, nie podejmujemy działania. Unikamy go. Jeśli nie działamy, nie możemy przecież nic stracić. Jeśli ktoś nas do działania zmusi, nic nie zrobimy, dopóki nie będziemy mieli planu doskonałego, w którym weźmiemy pod uwagę absolutnie wszystko, co mogłoby się przytrafić. Upewniamy się, że plan zawiera w szczegółach wszystkie zasoby ludzkie i materialne, których moglibyśmy potrzebować. Szukamy wskazówek i porad wszelkich ekspertów i autoryretów, których uda nam się złapać. Jeśli takowy ujawnia choćby cień wątpliwości, nie podejmujemy ryzyka i porzucamy plan.
Sztuka jest reakcją na pierwszą namalowaną linię. Jeśli nie namalujesz żadnej, nie będzie żadnej sztuki. Podobnie, jeśli nic nie zrobisz w momencie, gdy twoje życie osobiste i biznes potrzebuje nowych pomysłów, nic strasznego się nie wydarzy – i owo nic staje się efektem twoich działań. W naszej kulturze bezradności, nic jest lepsze niż najmniejsze prawdopodobnieństwo porażki, ponieważ ona oznacza, że jesteśmy nic nie warci.

Grzech piąty: nie generujemy pomysłów

Uczy nas się być krytycznymi, oceniającymi, negatywnie nastawionymi i schematycznymi myślicielami. W naszej „kulturze bezradności” szczycimy się wnikliwą analizą cudzych pomysłów i koncepcji oraz wytykaniem w nich błędów. Im bardziej krytyczni, tym bardziej inteligentni się wydajemy. Na spotkaniach to osoba, która jest mistrzem w mordowaniu pomysłów, staje się najbardziej dominująca. Pierwsza myśl, jaka przychodzi nam do głowy w trakcie słuchania nowej idei to „ok, co tu nie gra?”
Gdy zmusza się nas do wymyślania pomysłów, zwykle kilka przychodzi nam do słowy. To te, które zawsze przychodziły nam do głowy, stare i najbliższe naszej świadomości. Następnie spędzamy czas na doszukiwaniu się powodów, dla których nowe pomysły nie zadziałają. Nasz oceniający umysł obejmie cenzurą to, co odmienne, niejasne albo oryginalne. Reagujemy na nowe pomysły w sposób, w jaki nasz system odpornościowy reaguje na śmiertelny wirus. Nasz wewnętrzny głos doradzi nam: „nie wyjdź na głupka”, „poddaj się, bo nie jesteś w tej dziedzinie ekspertem”, „to nieistotne”, „jeśli byłaby w tym jakaś wartość, już dawno ktoś by to zrobił”, „nigdy tego nie zatwierdzą”, „a gdzie dowód?”, „to nielogiczne”, „nie bądź niemądry”, i tak dalej. Nic, czego nie jesteśmy w stanie zweryfikować przez nasze przeszłe doświadczenia i przekonania, nie jest możliwe.
Pamiętaj, by zawsze mieć te pomysły, które już miewałeś, i robić to, co zawsze i nieodmiennie robiłeś. Nigdy nie szukaj innych sposobów myslenia.

Grzech szósty: Nie patrzymy na rzeczy w nowy sposób

Jeden z wielu sposobów, w jaki ludzie próbują ułatwić sobie myslenie, to rozwiązać pierwsze wrażenie na temat problemu, który napotkali. To umożliwia im podejście do problemu z określonymi założeniami, w wyniku czego widzą jedynie to, na co się nastawili, a co opiera się na ich wcześniejszych doświadczeniach. Gdy już przyjmiesz początkową perspektywę, odcinasz się od wszystkich innych toków myślenia. Przyjdą ci do głowy określone pomysły, ale tylko pewnego rodzaju – nie inne. Określenie perspektywy początkowej pomaga nam uniknąć wieloznaczności. Ludzie wierzą, że myślą logicznie, podczas gdy w rzeczywistości upraszczają proces myślowy poprzez unikanie wieloznaczności. Logika arystotelesowska uczy że jest A albo nie-A, nie zaś oba naraz. Niebo jest albo niebieskie, albo nie. Nie może mieć jednocześnie milionów odcieni niebieskiego. Albo masz rację, albo nie. Nie możesz mieć i nie mieć zarazem. Nie ma szarości ani stanów pośrednich. Świat jest czarno-biały.
Ludzie, którzy są nauczeni podążać za określonym procesem myślowym takim jak metoda naukowa, nie mogą sobie pozwolić na przyjemność spojrzenia w inny sposób na problem. Rób to, co dotychczas; to wychodzi ci dobrze. Im więcej razy myślisz tak samo, tym lepiej produkujesz porządne i przewidywalne rezultaty. Zawsze unikaj nowości.

Grzech siódmy: Nie bierzemy osobistej odpowiedzialności

To nie nasza wina, że nie jestesmy twórczy. Za ten stan obwiniamy nauczycieli, rodziców, kościoły, nasze DNA, rząd, brak czasu, zasobów, inspirującego otoczenia, odpowiedniej technologii, zachęty, za dużo cukru, brak nagród finansowych, organizację, szefa, brak uprawnień, brak wiedzy o technikach twórczego myslenia, brak jakiejkolwiek gwarancji sukcesu, i przede wszystkim, większość z nas jest przecież lewopółkulowa.
Nie możesz być czymś, czym nie jesteś. W naszej „kulturze bezradności” nauczyliśmy się, że nie możemy zmienić podejścia, zachowania czy sposobu myślenia.

Michael Michalko

O autorze: ekspert w dziedzinie twórczego myślenia; autor artykułów i książek. Jego klientami z całego świata, są zarówno korporacje z listy Top500 magazynu Fortune, jak i NATO oraz CIA, dla których prowadzi think tanks! Jego bestseller Thinkertoys został nazwany przez magazyn Wall Street Journal jako książka, która „zmieni twój sposób myślenia”. Strona autora:  www.creativethinking.net

tłum. Dorota Kożusznik-Solarska